Sondaż publiczny

Ile wydajesz na zakupy związane ze Wszystkimi Świętymi?

Felieton

Autor
Kłania się Gramatyka

Dobre, bo śląskie

Dobre, bo śląskie

ilustracja

Za chwilę zniknę pewnie z łamów „Echa”. Polska wzywa – zdecydowałem się wystartować w wyborach do Sejmu. Wielu z Was namawiało mnie na to od dawna.

Znajdę się na liście w okręgu, który będzie na ustach całego kraju – wylądował w nim bowiem niejaki Mateusz Morawiecki, premier polskiego rządu. I troszkę (bo nie tylko) o nim będzie ten felieton.

Na politycznej mapie Polski od kilku tygodni rysuje się klasyczny układ dwupartyjny. Łączne sondażowe poparcie dla Zjednoczonej Prawicy i Koalicji Obywatelskiej osiąga 80% - do podziału pomiędzy pomniejsze ugrupowania zostaje niewielki ułamek tortu. Sztaby i stratedzy głowią się skąd jeszcze „wyciągnąć” kilka głosów, jakie środowiska jeszcze da się zmotywować i zaktywizować. „Polska powiatowa” nie jest już w stanie zapewnić rządzącym poparcia większego niż obecnie, stąd dająca się zaobserwować ofensywa prawicy w województwach „wahających się”, w tym śląskiem.

Siły w eurowyborach były tu mniej więcej wyrównane – PiS zdobył per saldo około 30 tys. głosów więcej niż demokraci, budując poparcie głównie w regionach Podbeskidzia i Ziemi Częstochowskiej (sama Częstochowa tradycyjnie głosowała na lewicę, wchodzącą w tych wyborach w skład Koalicji Europejskiej). Srogiego łupnia rządząca partia odebrała natomiast w śląskich miastach – Katowice, Chorzów, Gliwice, Zabrze czy Bytom PiS-u definitywnie nie chcą. Prawie „na remis” było w Tychach i Mysłowicach – kilkaset głosów przewagi w jedną czy drugą stronę wyłoniło w tych miastach zwycięzców. Generalny obraz był dosyć korzystny dla Koalicji – gdyby tak samo mieszkańcy województwa zagłosowali w wyborach parlamentarnych, siły demokratyczne zwiększyłby stan posiadania o 5 mandatów do Sejmu (głównie te, które w 2015 padły łupem Nowoczesnej i Kukiza) i 4 mandaty senatorskie.

Decyzja prawicowych strategów by uczynić Śląskie oczkiem w głowie zbliżającej się kampanii wyborczej nie dziwi. PiS ma tu (w wyniku zdrady radnego Kałuży) swojego marszałka, prawica ma tu też szanse odbicia wielu głosów – sprzyja temu m. in. wątła kondycja ruchów rdzennie śląskich. RAŚ liże rany po przegranej samorządowej a Związek Górnośląski usilnie szuka formuły swojego funkcjonowania. A „śląski lud”, jak wierzą pisowscy sztabowcy jest„prosty i nieskomplikowany”. Może się więc udać.

Wszystkie zatem ręce na pokład. W kąt poszła słynna diagnoza Prezesa z 2014 roku o „niebywałym nasileniu patologii” i „ukrytej opcji niemieckiej”. Teraz kto żyw zachwyca się „kultem pracy” i obiecuje cud gospodarczy oparty, a jakże, na węglu kamiennym. Do pomocy skierowano wojsko – sierpniowa defilada po raz pierwszy w historii zaszczyci swoją obecnością Katowice. Pełno w rządowych mediach obrazków rodem z późnego Gierka – Pan Premier w otoczeniu wiejskich gospodyń, akademie ku czci, zachwyty nad śląską gwarą i proste sugestie, że Mateusz Morawiecki to tak naprawdę „swój chłop” ze Śląska (tyle, że Dolnego). Nawet chóralne „pomożemy” się zdarzyło…

Czy jest w tym szaleństwie metoda? Jak wielu z nas to „kupi”? Czy wystarczająco wielu by zapewnić PiSowi wygraną w województwie? Szczerze wątpię. W okręgu wyborczym nr 31, w którym dojdzie do spektakularnego pojedynku Mateusza Morawieckiego z Borysem Budką w eurowyborach Koalicja wzięła 20 tys. głosów więcej niż PiS. I to przy olbrzymiej mobilizacji sił prawicowych. Czy wojskowa defilada, wszechobecny Morawiecki, dęty i mało współczesny przekaz okraszony „magią” Pana Premiera pozwoli tę różnicę zasypać? Dowiemy się w październiku…

Michał Gramatyka

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

W opozycji jest dziwnie

z Michałem Gramatyką, radnym wojewódzkim rozmawia Dariusz Dyrda

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Zapomniana kompania

W rocznicę wybuchu II wojny światowej w okolicy przypomina się Bitwę Wyrską i walki wokół Mikołowa, przypomina się to, że jedni Ślązacy ramię w ramię z wojskiem polskim stanęli do obrony, a inni (pisaliśmy o nich tydzień temu) ramię w ramię z Wehrmachtem wojsko to atakowali. Jedni płakali za utraconą Polską, inni radośnie witali wkraczający Wehrmacht. I tylko nikt nie wspomina losów „Zapomnianej kompanii”.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Chutney czyli co?

Tę egzotyczną nazwę słyszałam na tyle często przez ostatnie miesiące, że w końcu postanowiłam ostatecznie rozwiązać zagadkę i rozprawić się z tematem raz, a dobrze. Zgodzę się - chutney brzmi orientalnie i - co tu dużo gadać - dość pretensjonalnie, co fanów prostoty w kuchni jest w stanie skutecznie powstrzymać od wypróbowania nowego smaku…

więcej

Reportaż

ilustracja

Góra śmieci czy też wyspa skarbów?

Ostatnio był u nas wywóz tak zwanych śmieci wielkogabarytowych, ludzie powystawiali stare kanapy, sprzęt AGD, zabawki dziecięce którymi już się ich pociechy się nie bawią albo sprzęty z których już wyrosły. Wynoszenie zaczęło się już w weekend. I gdy siedziałam na schodach paląc papierosa jechała bagażówka - i ni z tego ni z owego zatrzymała się na ulicy; mężczyzna siedzący przedtem na miejscu pasażera wysiadł z auta i zabrał sprzed jednego z domów stojący wśród innych śmieci mały, różowy, dziecięcy rowerek, po czym zaniósł go do samochodu. Najwyraźniej dla niektórych śmieci, a dla innych skarby.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Imielin przegrywa z kopalnią

O konflikcie miedzy miastem Imielin a kopalnią Piast-Ziemowit pisaliśmy już kilkukrotnie. Polska Grupa Górnicza, której kopalnia jest częścią, zamierza wydobywać złoże Imielin-Północ. Dla miasteczka oznacza to degradację i szkody górnicze, bo teren może obniżyć się o 6 metrów. W przekonaniu mieszkańców zagrożony jest też zbiornik wody pitnej Dziećkowice, dostarczający jej do ¼ aglomeracji katowickiej. Mieszkańcy Imielina zapowiadają na 14 września pikietę.

więcej

Partnerzy