Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że strajk nauczycieli służy oświacie, czy też szkodzi uczniom?

Wynik głosowania:

44%
31%
25%
 
Nie wierzę, że chodzi im o dobro szkoły. Tylko o kasę!
 
Oświata wymaga reformy, ale się jej boję, bo co jedna, to gorsza
 
Jak nie chcą uczyć dzieci, niech się zwolnią!!

Felieton

Autor
Kłania się Gramatyka

Miały być miliardy dla Śląska…

Miały być miliardy dla Śląska…

ilustracja

„To nie tak miało być, zupełnie nie tak” – śpiewał kiedyś Cugowski w znanym przeboju Budki Suflera. Miał być wielki przełom, samorząd pod rządami jedynie słusznej partii miał się wznieść na niebotyczny poziom rozwoju. Śląskie miało rosnąć
w siłę a ludzie żyć dostatniej. Na pohybel dotychczasowej, nieprawomyślnej władzy. W blasku nowej jakości spod znaku PiS.
Nie trzeba było wielu tygodni aby ten nadmuchany balon eksplodował w konfrontacji z rzeczywistością. Strzępy niegdysiejszych zapowiedzi rozwiewa po województwie echo niedawnej decyzji rządu o odebraniu Śląskiemu niemal 40 mln. tzw. „subwencji regionalnej”. Ta tajemniczo brzmiąca nazwa oznacza „Janosikowe” środki, nagromadzone w bogatszych regionach Polski i transferowane do tych, biedniejszych, w tym województwa śląskiego. Jeszcze kilka dni temu, informacje z Ministerstwa Finansów pozwalały spać spokojnie – subwencja była planowana na poziomie 50 mln. zł. Z końcem miesiąca rząd obciął ją do 14 mln. „Prawdopodobnie nastąpił błąd w formule Excela liczącej poziom tych wydatków” usłyszeliśmy na sesji Sejmiku. Kuriozalne. I kompletnie niewiarygodne.
PiS oczywiście idzie w zaparte. „Tak wygląda praworządność” – perorował wicemarszałek Woś (wcześniej wiceminister sprawiedliwości, „zredukowany” po jednej z afer dotyczących przerostu rządowej administracji) – „rząd ma prawo zabrać, więc zabiera. Trzeba to zaakceptować i szukać tych pieniędzy gdzieś indziej”. To „gdzieś indziej” to oczywiście kredyt, bo własnych środków
w województwie jak na lekarstwo. Stanowisko, w którym samorząd upominał się o brakujące 40 mln. nie zostało nawet poddane pod głosowanie. Sejmik sam wyrzekł się prawa walki o swoje pieniądze. Oczywiście głosami PiS – dopóki ten ma większość, może sobie głosowaniami nie zawracać głowy. „Zbędnych” pytań nikt nie zadaje, radni PiS-u milczą jak posągi amerykańskich prezydentów na Mount Rushmore.
Przy okazji na jaw wychodzą inne „braki”. W unijnym programie wyrównywania szans regionów pogórniczych, po odejściu poprzedniego zarządu nastała złowroga cisza. Wiceminister Energii zapowiadał „miliardy” ale z odpowiedzi na interpelację podpisanej przez jego wychowanka – marszałka województwa, wynika, że o konkretnych pieniądzach na razie mowy nie ma. Nie ma też planu ani pomysłu na nowe RPO (pieniądze z Unii Europejskiej kierowane bezpośrednio do regionów).
A przynajmniej nikt o takich pomysłach nie mówi…
Król jakby coraz mniej ubrany.
„Coraz rzadziej się śnią, tęczowe mosty…” śpiewał Cugowski kilka taktów dalej…•
                                                   
Michał GRAMATYKA

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Rowery nie zastąpią samochodów, ale ….

Rozmowa z Wiesławem Bełzem, prezesem stowarzyszenia Rowerowe Katowice

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Odchodzący świat waserturmów

Od  dziesięcioleci stanowią nieodłączny  element naszego krajobrazu, a  nierzadko też punkt  orientacyjny, bo widać je  z daleka. Teraz jednak odchodzą, podobnie jak wiele innych obiektów  wczesnej epoki industrialnej. Trudno ratować każdą starą fabryczkę, ale waserturmów szkoda, bo mają szczególne piękno. Są jakieś takie dostojne. Zaś te w naszej  najbliższej okolicy najwyraźniej nie mają szczęścia do właścicieli.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Rosole mio!

Dużo jest smaków bez których nie wyobrażamy sobie kuchni. I co ciekawe, najczęściej są to proste potrawy - jedzenie, które od zawsze nam towarzyszy i do którego najczęściej wracamy. Pamiętam jak wyjechałam z domu do akademika, myśląc, że teraz w końcu będę mogła jeść tylko to, na co będę miała ochotę. Rebelia, prawdziwa wolność, słowem: czyste szaleństwo. Pizza, zupki chińskie, hamburgery i tony słodyczy na okrągło. Nawet nie wiem jak to się stało, że pewnego dnia, po zaledwie kilku miesiącach sielanki, wykonałam ten jeden, przełomowy w życiu prawie każdego, młodego człowieka telefon - „Babciu...to jak się robi ten cały rosół”? 

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Ziobro szuka mafii górniczej

Minister wie lepiej od sądu?

więcej

Partnerzy