Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy takie zdarzenia, jak ostatnia wichura, bardzo ci się dają we znaki?

Wynik głosowania:

75%
0%
25%
 
Tak! Wtedy uświadamiam sobie, jak bardzo uzależnieni jesteśmy od elektryczności
 
Nie, bo jak powiedziała pewna blondynka: sorry, taki mamy klimat
 
Ja tam wiem że była wichura tylko z internetu.

Felieton

Autor
Jerzy Ciurlok

Śląsk w całej rozciągłości

Śląsk w całej rozciągłości

ilustracja

Administracyjne podziały, które dzieliły i dzielą Śląsk, czynione bez żadnej historycznej, kulturowej, czy gospodarczej logiki i racji doprowadziły do kompletnego mentliku w ludzkich głowach. Do tego stopnia, że tereny nigdy ze Śląskiem nie związane a wchodzące w skład obecnego województwa śląskiego zaczęto kojarzyć, jako śląskie - co nie jest złe, bo nabytki terytorialne zawsze są pożądane. Ale z kolei tereny będące w przeszłości lub obecnie w innych organizmach administracyjnych - jak cieszyńskie czy opolskie, często postrzegane są, jako coś od Górnego Śląska odrębnego. Owszem, ziemie te mają swoją specyfikę, ale w takim samym stopniu jak rybnickie, czy lublinieckie. A tam mimo wszystko nikomu nie przychodzi do głowy wątpliwość, co do górnośląskiej tożsamości. Refleksje te nachodzą mnie dość często, bo uważam za niezwykle ważną terytorialną konsolidację Śląska według historycznych kryteriów.     
Zmienność śląskich granic jest tematem tak obszernym, że nie sposób o nim wyczerpująco mówić w tym miejscu. Ale przyjrzyjmy się jej przebiegowi na wschodzie - co dla niektórych może być zaskakujące, a nawet bulwersujące. Otóż historyczne dokumenty mówią, że granica Śląska przechodziła na południu po beskidzkich grzbietach, aż do Wielkiej Raczy. Na jej szczycie gwałtownie skręcała na północ. Nie wdając się nadmiernie w szczegóły możemy powiedzieć, że potem biegła kotliną żywiecką wzdłuż koryta rzeki Soły aż do Wisły, a następnie wzdłuż koryta Wisły do charakterystycznego zakola. W tym miejscu Wisła skręca na wschód, a granica Śląska biegła na północ po wododziale Wisły
i Odry aż na równinne tereny rejonu Tarnowskich Gór i Woźników. I na tym na razie poprzestańmy.
Granica, o której mówię, miała charakter geograficzny i etnograficzny - rzec można plemienny. Na nią nakładały się granice polityczne i - w średniowieczu często ważniejsze od nich - granice kościelne. Proszę sobie np. wyobrazić, że miejscowość Wisła - ta w górach - to historyczna Opolszczyzna. Podobnie jak Bielsko i Cieszyn. Zaś inna Wisła - ta koło Pszczyny, a też i sama Pszczyna oraz np. Bytom, Chorzów i Katowice należały do Małopolski. Dziwne, prawda? Ale prawdziwe.
Zresztą, ta dawna granica kościelna musiała być bardzo pokręcona, bo np. Pszczyna, Suszec, Woszczyce, Mokre, Paniowy, Biskupice, Mikulczyce, Miechowice, Repty i Koziegłowy były po stronie biskupstwa krakowskiego. Zaś Pawłowice, Warszowice, Żory, Bujaków, Chudów, Zaborze, Grzybowice, Wieszowa, Rybna i Woźniki leżały w biskupstwie wrocławskim. Przecież to biegło środkiem dzisiejszych gmin i miast.
W roku 1178 książę krakowski Kazimierz II Sprawiedliwy przekazał te ziemie w prezencie ślubnym księciu opolskiemu Mieszkowi I Plątonogiemu. Były to kasztelanie: bytomska, siewierska i oświęcimska oraz Chrzanów. Nie może być więc mowy o kasztelanii mikołowskiej. Zresztą Mikołów po raz pierwszy w historii wymieniany jest w dokumentach z 1222 roku - co nie znaczy, że nie istniał wcześniej i że nie wchodził w skład owego "ślubnego prezentu" wraz z innymi miastami np. Pszczyną.
W tym miejscu rodzi się kolejna refleksja na temat historycznych granic Śląska. Sprawę komplikuje dodatkowo to, że różniły się między sobą granice polityczne, kościelne, etniczne i geograficzne. Część ziem, które weszły we wspomniany "ślubny prezent", profesor Stanisław Rospond nazwał "wtórnie śląskimi". W tym sformułowaniu zawarta jest historyczna prawda, że były  częścią Śląska już wcześniej, po czym na jakiś czas od Śląska odpadły, lecz powtórnie do niego zostały przyłączone. Przy tej okazji także inne ziemie, tym razem historycznie małopolskie, które ów „prezeny ślubny” uczyniły okazalszym.
W większości tereny te w późniejszych wiekach na jakiś czas lub trwale od Śląska odpadły. Dotyczy to między innymi Skawiny, Wadowic, Kalwarii Zebrzydowskiej. Podobny proces odbywał się w różnych momentach historycznych na całej śląskiej granicy. Np. trwałym nabytkiem stała się ziemia kłodzka, a chwilowym Kalisz. Są też ziemie i miasta, które od najdawniejszych czasów ze Śląskiem kojarzono, a w pewnym momencie od niego odpadły - np. Ostrzeszów, Leszno i Wschowa.
Wniosek jeden; historia zmienną jest. Dlatego trzeba się dziesięć razy zastanowić, zanim wygłosi się osąd, co do tzw. "prawdziwej śląskości" czegokolwiek i kogokolwiek; a jeśli coś kiedyś do Śląska nie należało, to dziś należeć może. Podobnie, jak to co kiedyś częścią Śląska było, dziś już nie jest – jak np. tzw. Śląsk Oświęcimski.•

 Jerzy CIURLOK

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Gra każdy, wygrywają najlepsi

Rozmowa z Krzysztofem Kołodziejczykiem, wiceprezesem Polskiego Związku Skata i prezesem okręgu tyskiego

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

1945 na Śląsku

Zbrodnia, która zaczęła się 27 stycznia

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Pieprzne tematy

Stoi na stole w specjalnym, dedykowanym przyprawniku - zawsze na straży, zawsze pod ręką. Tak się do niego przyzwyczailiśmy, że przy gotowaniu nawet nie wymieniamy go jako składnika – przecież to jasne jak słońce, że do każdego mięsa, zupy, pierogów, czy choćby jajecznicy koniecznie trzeba dodać pieprz i sól. Chociaż... od tego drugiego staramy się odchodzić, nie przesalać, bo to niezdrowe. A pieprz? Zmieniają się mody na diety i alergie, ale to jedno póki co zostaje niezmienione: pieprzą weganie, wegetarianie, bezglutenowcy i mięsożercy. Bo przepieprzenie grozi co najwyżej kichaniem, więc... czemu nie?

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Kolejowe obiecanki - cacanki

Od kilku lat PKP opowiadała nam, jak to będzie rewitalizować zlikwidowane przed laty połączenia kolejowe. Na przykład z Orzesza przez Tychy do Bierunia i Oświęcimia. Teraz okazuje się, że obiecanki cacanki a głupiemu radość.

więcej

Partnerzy