Sondaż publiczny

Czy w tym roku przyłączysz się do którejś z przedświątecznych akcji pomocy potrzebującym?

Felieton

Autor
Grzegorz Poloczek : Z mojego placu

O poezji

O poezji

ilustracja

Teksty moich piosenek są proste. Staram się, żeby takie były. Chciałbym, żeby myśli które mi się kłębią w głowie były dla odbiorców czytelne. Jak ktoś słucha mojej piosenki, powinien razem ze mną ją przeżywać, i wiedzieć to co „poeta” miał na myśli.

Większość tekstów polskich piosenek jest pisana na tzw. „siłę”. Niektórzy „na siłę” szukają metafor i przenośni, bo wydaje im się, że tak jest ambitniej. Kombinują jak koń pod górę, a potem się okazuje, że ludzie dopiero po koncercie w domu zastanawiają się o co „poecie” chodziło.
W mojej ocenie publiczność bardziej uczestniczy w występie, reaguje żywiołowo, jeśli teksty są dla niej zrozumiałe. Dlatego prostota to jest właśnie to, co im na to pozwala. Oczywiście trzeba rozróżniać prostotę od prymitywizmu (nie w rozumieniu Nikifora). Niestety, czasem można postawić znak równości pomiędzy „proste” i „prymitywne”. Tego staram się unikać.
Pisząc piosenki proste, zyskuję wiele. Nie tylko po stronie publiczności. Weźmy krytyków. Mogę się od nich dowiedzieć, czy moja twórczość jest dobra czy zła. Bo krytyk jest w stanie ją ocenić. Chociażby z tego powodu, że ją rozumie. Jest ona dla niego czytelna.
Często odbiorcy moich piosenek dzielą się ze mną swoimi spostrzeżeniami. Grzesiu – mówią - ta piosenka nie jest dobra. Ta druga tak, bo wiem o czym ona jest!
Są jednak i wielcy poeci, których nigdy nikt nie skrytykuje. Dlaczego? Ponieważ nikt nie jest w stanie zrozumieć o co im chodzi. Każdy inaczej rozumie ich słowa. Każdy po swojemu. Jeden przekonuje, że są one ułożone w taki sposób, że mówią o miłości, inny, że o śmierci, a jeszcze inny, że o sensie życia. W sumie wszyscy mają rację. I to jest właśnie potęga słowa. Można by co prawda zapytać autora co tak naprawdę miał na myśli, ale jeśli chodzi o tych wielkich, to przeważnie nie jest to już możliwe. Oni już piszą swoje wiersze już tylko do szuflady… Pana Boga. Chyba że byli niewierzący. Wtedy już nie piszą.
Z krytyką też nie radziłbym przesadzać. Nie można ubliżać prawdziwym poetom. Bo mogą oddać. Może się to zdarzyć zawsze i wszędzie. Na moje oko w naszym kraju co drugi Polak jest poetą. Nawet jak sobie z tego nie zdaje sprawy. Bo tylko poeta potrafi włożyć tyle emocji, ekspresji i… przenośni w zaledwie kilka wyrazów. Na przykład jak mu coś upadnie albo ktoś mu zajedzie drogę. Zatem szanujmy poetów. I siebie nawzajem.
Inna kategoria literatów (nie tylko od literatek) to tekściarze. Niektórzy nawet używają metafor i naprawdę potrafią to robić doskonale. Piękne piosenki pisał Wojciech Młynarski. Pięknie proste i trafiające nie tylko do uszu, ale i do serca, czasem i rozumu. Ciągle piszą wspaniałe teksty Jacek Cygan, Artur Andrus czy Andrzej Sikorowski.
A propos Sikorowskiego. Jest doskonałym przykładem, że to co niektórzy napisaliby w sposób prymitywny, można przekazać w piosence w sposób poetycki. Jak ktoś chciałby w piosnce przekazać radość z rodzącego się dziecka, kiedy ciężarna żona już jest w szpitalu na porodówce, to w sposób prymitywny napisał by że…ojciec ze szczęścia przez cztery dni pił gorzałę.
Andrzej Sikorowski nie idzie na łatwiznę. Ponieważ jest prawdziwym poetą napisał, że… ojciec przez cztery dni liczył gwiazdy na niebie. I proszę, niby to samo a jaka różnica.
Podobnie poetycko, z dużą dozą niedomówienia pisał mój były ks. proboszcz, który nie pisał co prawda wierszy ani tekstów piosenek, ale pisze książki. Opisywał kiedyś jak wyglądała pielgrzymka do jednego z świętych miejsc w naszym kraju. Kiedy chciał opowiedzieć co się działo po pielgrzymce w parafialnych ogrodach, napisał: „pielgrzymi wesoło się bawili, a orkiestra zostawiła swoje instrumenty bez opieki…” I wszystko było jasne.
Można napisać prosty tekst, ale użyć wyrazów które podniosą poziom literacki utworu. Można napisać piosenkę o podłodze. Dużo jest piosenek o miłości, gwiazdach czy o niebie, a o podłodze jedna. W wykonaniu Mr Zoob, który przekonuje, że „Mój jest ten kawałek podłogi”. To taki wyjątek potwierdzający regułę, że piosenek o podłodze nie ma.
Postanowiłem ten brak piosenek o tej tematyce uzupełnić. Bo podłoga jest ważna. Pozwala nam twardo stąpać, czuć grunt pod nogami. Niestety generalnie ludzie potrafią tylko podłogę zdeptać, zabrudzić, pluć na nią, zaśmiecać, gasić na niej niedopałki. Podłoga, która dla jednych jest tylko podłogą, dla innych staje się sufitem. Bez tego co na dole, nie ma tego co u góry – bezkresu, nieba, gwiazd itd.
Zabrałem się więc, spiąłem w sobie, wezwałem wenę i napisałem:
O podłogo, podłogo, jakżeś Ty ubogo,
W swej brzydocie osiągnęłaś apogeum,
gdy pokryło Cię to tanie linoleum.
Jakie znaleźć na to panaceum?
Tekst prosty, ale poruszony w nim jest ważny problem. I słownictwo jest ciekawe. Mamy tutaj panaceum, apogeum i linoleum. Co znaczą? To nie do końca ważne, ważne jak brzmią! Że nie ma w tym tak naprawdę treści? Że to jest bez sensu? A kogo to obchodzi? •      

                  Grzegorz Poloczek

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Irena Kurowska: - Należy szanować ludzi i siebie

Bohaterka filmu pt. „Ewangelicy”

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Pisaliśmy przed laty

ilustracja

Siedem lat z „Echem”

Zacznę od pewnej refleksji. To była szczęśliwa siódemka. Moje siedem lat pracy w redakcji „Echa” - czas zdobywania szlifów dziennikarskich i nieustających emocji. Dlatego zaproszenie redaktora naczelnego do napisania wspomnień przyjęłam ze wzruszeniem, ale też z niepokojem, czy potrafię odtworzyć z przeszłości coś istotnego...

więcej

Reportaż

ilustracja

W krainie bunkrów, mercedesów i osłów!

Tychy/Albania • Podróże kształcą

Albania przez dziesiątki lat niezwykle skutecznie izolowała się od świata. Od 2014 roku posiada status państwa - kandydata oficjalnie ubiegającego się o wejście do Unii Europejskiej. W 2015 roku odwiedziło Albanię ponad 3, 5 mln ciekawskich turystów. Od 2 lat także polscy turyści coraz częściej wybierają ten kraj, jako miejsce wypoczynku.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Przeznaczona na deweloperkę?

Co dalej z budynkiem po SP 21?

Zamknięta od trzech lat szkoła przy ulicy Młodzieżowej 7 w Tychach wciąż stoi bezczynnie. Choć w budynku tkwi ogromny potencjał, nikt dotąd nie podjął jakichkolwiek kroków, by go wykorzystać.

więcej

Interwencje

ilustracja

Poniewierka na stare lata

Tychy • Eksmisja do baraków na ul. Świerkowej

więcej

Partnerzy